RSS
środa, 28 października 2009
Potato skins, czyli kolacja na ciepło

Miałam zrobić dziś warzywne kotlety z przepisu jednej z bardziej znanych blogerek kulinarnych - Bei, ale bardzo, bardzo zachciało mi się jednego z moich ulubionych dań z zestawu tex-mex, czyli potato skins. Przepis jest banalnie prosty, myślę, że zrobi go nawet osoba, która ma dwie lewe ręce w kuchni. Wciąż jestem w trakcie dopracowywania chrupkości skórek, dziś znacznie bardziej chrupały niż ostatnio. Pełen przepis można znaleźć tu. Ale znalazłam go, dzięki stronie www.saveur.com, prawdziwej skarbnicy kulinarnych dzieł sztuki. Aha, i w swoim przepisie cheddar zastąpiłam wędzoną goudą - oczywiście ze względów ekonomicznych. Całość posypałam Taco, by było bardziej meksykańsko. Wędzona gouda nadała skórkom taki "ogniskowy" posmak. Pycha! Sama zjadłam 2 połówki, za to Fasolka pozostałe 8 :)

potato skins

 

P.S. Dziś kupiłam do tego surowy boczek, który sama usmażyłam na patelni. Ogólnie wyszło OK, ale myślę, że wędzony byłby lepszy.

P.S.2: Ogólnie to najlepsze potato skins są w Hard Rock Cafe :)

 

wtorek, 27 października 2009
Gadżet dnia

Czy w przypadku wyposażenia wnętrz można mówić o podróbkach? Czy wieszak-bardzo-podobny-do-pewnego-bardzo-znanego-wieszaka jest podróbką, jak torebki LV na bazarze? Czy raczej inspiracją w stylu H&M'u, który kopiuje wzory i najnowsze trendy od wielkich projektantów i szyją rzeczy na każdą kieszeń?

Te rozważania towarzyszą mi od kilku dni, kiedy to stwierdziłam, że bardzo, bardzo podoba mi się wieszak Hang It All. Taki:

Hang it all, wieszak

Wieszak ze stajni Kartella kosztuje bagatela 940 zł.

I pewnie dlatego powstał jego dziesięciokrotnie tańszy odpowiednik.

Saturnus wieszak

Do kupienia w sklepie glamstore.com.pl za 80 zł, a w innym sklepie internetowym jeszcze taniej, ale czekają na dostawę.

Tak, wiem, wiem, że nie jest tak urodziwy, za to tak samo NIEPRAKTYCZNY, chyba, że zacznę przyszywać do okryć wierzchnich domowników i gości megawielkie uszy.

Ale i tak jest świetny!

 

środa, 21 października 2009
Gadżet dnia

AAAAA... piekna!

studio indygo, tablica

http://www.studioindygo.pl/ - tam można ją kupić. Kosztuje 53 zł.

Widziałabym ją przyczepioną do wydruku wielkoformatowego lub fototapety, lub naklejki. Np. wielki szympans mówi: trzeba kupić cytryny. hihihi

piątek, 16 października 2009
Akcja rozpieszczanie

Zauważyliśmy u siebie ostatnio niebezpieczną skłonność do spożywczego rozpieszczania się. Ponieważ dużo ostatnio piszę (1. magistersko i  2.zawodowo) to wiąże się to ze zwielokrotnieniem powodów do rozpieszczania. Po pierwsze mam powód (patrz pkt 1), po drugie - mam za co (patrz pkt 2). Fasolka tak samo. No więc znów zaczęliśmy chodzić na okazjonalne zakupy do Almy. Och, zupełnie zapomnieliśmy jakie tam są pyszności. Z gazetką promocyjną (a jakże! Nie wolno być rozrzutnym) ostatnio udaliśmy się wprost do lodówki, bo tam czekały na nas przecenione... LODY HAAGEN-DAZS! To jest jeden z tych smaków z podróży, które się zapamiętuje - leżę na patio, owinięta kocykiem, słychać latające kolibry, zraszacze do trawników i samoloty nad głową, jest noc, a ja objadam się lodami Dulce De Leche. Takimi właśnie:

Haagen-Dazs Dulce de leche

... i niczym się nie przejmuje. Błogie wakacje!

A że za oknem teraz ŚNIEG, to trzeba się ratować. Oczywiście nie mogłam się zdecydować, który smak wybrać. Fasolka dość logicznie przyznał, że którykolwiek, bo przecież wszystkie HAAGEN DAZS są na pewno pyszne. Ja wciąż miałam dylemat. W końcu Fasolka odwórcił się i podał liczbę, a ja zrobiłam wyliczankę - padło na smak orzechów Macadamia. Dobry wybór! Potem oboje zastanawialiśmy się, że skoro były po dość okazjonalnej cenie (16 zł za duży kubełek), choć oczywiście to i tak horrendalnie drogo jak za lody, to mogliśmy wziąć dwa, a nawet trzy.

Ponieważ nie pijemy ostatnio w ogóle alkoholu mamy pewną oszczędność. A ja za każdym razem, gdy kupuję coś, by się rozpieścić przeliczam to na potencjalne paczki papierosów. Podobno kosztują już powyżej 10 zł. No więc lody Haagen Dazs, oprócz tego, że podobno najbardziej tłuste i kaloryczne na świecie (tak gdzieś czytałam) to żaden wydatek. A radochy na tydzień!

Domyślam się, co czuli moi rodzice 'za komuny', gdy nie było pysznego jedzenia, a czasem trafił się jakiś rarytas, np. w postaci czekolady z orzechami. Ja się tak czuję, gdy kupuję Haagen Dazs.

Fasolka to wie i z okazji urodzin kupił mi... lody HD o smaku truskawkowego sernika. Tak, jak podejrzewał, też są nieziemsko pyszne. A żeby mnie rozpuścić jak dziadowski bicz zakupił również różową francuską lemoniadę - nieziemsko pyszną również. Życie jest piękne!

BTW czekolad... Miałam okazję spróbować fantastyczny wynalazek: Wedel z morelami i chrupkami. Jest naprawdę znakomita. I mówię to ja, przewodnicząca nieformalnego fanklubu Milki :D

czwartek, 08 października 2009
Zupka z papierka nie jest zła

Biorę udział w kampanii marketingu szeptanego Streetcom. Dostałam od tej firmy aż 10 zup "Bukiet warzyw" dla siebie i 10 dla koleżanek. Dobrze się złożyło - wrzesień jest najcięższym miesiącem u mnie w pracy, dodatkowo kończę przecież pracę magisterską. Tak więc na wielkie gotowania czasu nie mam.

Sceptycznie podchodzę do zup z papierka - wiadomo, a właściwie nie wiadomo, co tam w środku jest. Na co dzień nie kupuję, wolę machnąć placki z jabłkiem, albo inne szybkie danie. Jednak - zupełnie szczerze, przyznaję, że zupy mnie zaskoczyły pozytywnie. Szczególnie brokułowa, która w smaku jest najbardziej przypominała owy bukiet warzyw. Wiadomo, bardziej lubi się jedne zupy, inne mniej - borkułowa to mój numer jeden!

Na plus należy jeszcze dodać, że zupy błyskawicznie rozpuszczają się w wodzie i nie robią się grudy - tego bym na pewno nie zniosła. Na opakowaniu jest napisane, że nie mają konserwantów i zawierają błonnik - co do błonnika to trudno mi jakoś stwierdzić jego działanie, co do konserwantów - cóż, osoba o tak wypracowanych kupkach smakowych, jak ja, nieco czuje posmak dania instant. Jest on jednak na tak niskim poziomie, że można go zaakceptować :)

poniedziałek, 05 października 2009
Jak dobrze mieszkać wysoko...

... i mieć takie widoki?

Kontakt:
danuu@gazeta.pl