RSS
środa, 21 sierpnia 2013
Niebanalny czajnik

Wydawałoby się, że czajnik elektryczny jest jednym z najmniej atrakcyjnych sprzętów gospodarstwa domowego. Ma proste zadanie - szybko i sprawnie ugotować wodę, najlepiej by zrobił to z wykorzystaniem milimalnej energii.
Ale okazuje się, że są na rynku niebanalne, fajne czajniki, które będą prawdziwą ozdobą kuchennego blatu. Ten mini przegląd zaczynam od mocnego modelu, czyli czajnika marki... Bugatti. Kosztuje raptem $300 dolarów, ale to i tak o półtora miliona $ mniej niż Bugatti Veyron, czyli najdroższy samochód świata. Auto jest nie tylko najdroższe, ale i najszybsze - do 100 km/h rozpędza się w 2, 5 sekundy. Czajnik chyba aż tak szybki nie jest, ale ma sporo bajeranckich funkcji.

bugatti

Ma m.in dotykowy panel w rączce, a także ciekawą funkcję podtrzymywania konkretnej temperatury - np. 73 st. C. Co więcej ma funkcję timera, który możemy zaprogramować i codziennie o tej samej porze cieszyć się przerwą na kawę bądź herbatę. 300 dolarów i można próbować usystematyzować sobie życie - like it!

bugatti

Za projekty czajników biorą się także słynni projektanci. Swój model opracował m.in. Frank Gehry. W 1992 w wyniku współpracy projektanta z firmą Alessi powstał model ze stali z mahoniowymi wykończeniami. 20 lat temu ten wzór musiał być uważany za prawdziwy kosmos!

alessi gehry

Czajnik Alessi projektu Franka Gehry'ego kosztuje aż $400.

Kolejnym czajnikiem zasługującym na uwagę jest model marki KitchenAid. O wiele bardziej popularne i pożądane na całym świecie są ich roboty kuchenne, ale firma ma w ofercie także inny sprzęt domowy, m.in. opiekacze, blendery i właśnie czajniki.

kitchen aid kettle

Ten model, moim zdaniem bardzo stylowy i elegancki, występuje tylko w pięciu kolorach. Mnie, ze wzlgędu na jego nieco rustykalny charakter najbardziej odpowiada kolor "almond cream", po naszemu - waniliowy :) Za czajnik z logo KitchenAid trzeba zapłacić ok. 200$.
kitchen aid czajnik

Dobrze, to teraz coś, co można bez problemu kupić w polskich sklepach. W DUKA pojawiła się linia kMix Kenwooda, w ofercie której są bajecznie kolorowe czajniki.

kenwood kMix

W sklepie stacjonarnym widziałam je po 369 zł, ale w internetowej DUCE są na wyprzedaży po 269 zł. To nadal sporo za czajnik, który ma pojemność ciut ponad litr. Niemniej, jest bardzo ładny i na pewno ożywiłby niejedną kuchnię. Mnie ostatecznie pasowałby właśnie powyższy kolor fuksjowy, ale nie chcę robić kolororystycznej konkurencji mojemu kochanemu robotowi w kolorze baby pink.
kenwood

I na koniec coś z Polski -ciekawostka, którą pokazała mi koleżanka z pracy: bardzo ciekawe czajniki proponuje firma Haen. Są te elektryczne czajniki ceramiczne stylizowane na imbryki. Mimo to nie są dedykowane wyłącznie do kuchni w stylu rustykalnym. O ile moim zdaniem model Amsterdam doskonale sprawdzi się w klimatach sielsko-wiejsko-marynarskich:

haen

O tyle już mój ulubiony - Barcelona - jest bardziej uniwersalny.

haen

Model Shanghai dla miłośników klasyki:

haen

I jeszcze coś z ciekawej kolekcji pór roku:

haen jesień

Kosztują ok. 180 zł i ponoć można kupić je nawet w MediaMarkt.

sobota, 03 sierpnia 2013
Półka w kuchni... i w salonie

Jak na opuszczony przez wyrodną autorkę blog, statystyki mamy całkiem niezłe, więc dostałam motywującego kopa by zaktualizować nieco sytuację w mieszkaniu. Zacznę od końca, czyli od tego, co mamy od niedawna - półeczka nad blatem w kuchni łączy kuchnię z salonem.

półka w kuchni

Jest wyjątkowa ze względu na wsporniki - niezwykle misternie wykonane (w Indiach) ornamenty w kształcie ważek zwróciły moją uwagę na jednej z amerykańskich stron z dekoracjami do wnętrz typu vintage - http://www.vandykes.com/ . Strona jest pełna naprawdę odjechanych ozdób w postaci gipsowych cherubinków, mosiężnych klamek w fikuśnych formach,  kilkuset rodzajów uchwytów do szaf i szafeczek - krótko mówiąc - coś dla miłośników detali.

ważki
Od strony salonu postawiłam na niej ramkę ze zdjęciem z naszego ślubu (którego organizacja zabrała mi ostatnie pół roku z życiorysu, ale była to bardzo przyjemna grabież), a dalej stoi prezent od koleżanki ze studiów - młynek do kawy, który Justyna własnoręcznie ozdobiła techniką decoupage. Jest też świeczka- cupcake od przyjaciółki i kolorowy pojemnik, w którym trzymam dodatki do pieczonych przeze mnie chlebów. Półka jest bardzo przydatna i uwielbiam na nią patrzeć!

Do niedawna byłam zwolenniczką totalnego minimalizmu i chowania rzeczy w szafkach. Oczywiście nadal uważam, że takie działanie chroni nasze płuca, kręgosłup i czas wolny przed nadmiernym sprzątaniem, ale coraz częściej zauważam moc rzeczy niebanalnych i wyjątkowych - za takie uważam moje wsporniki. Serdecznie dziękuję Cioci z ten prezent.

Rozmawiałyśmy ostatnio z moją serdeczną koleżanką, która mieszkanie ma rok dłużej ode mnie, ale dopiero teraz kończy je meblować - wyszukuje wyjątkowe meble i dodatki, a to wymaga czasu. Przyznała, że nie rozumie ludzi, którzy kupują wyposażenie domu podczas jednej wizyty w sklepie z meblami. Myślę podobnie, dlatego od 1,5 roku tkwimy w stanie przejściowo-tymczasowym, ale na razie mi to odpowiada. Satysfakcja z realizacji kolejnego założenia i wspaniałego efektu jest ogromna.

Kontakt:
danuu@gazeta.pl