RSS
wtorek, 31 lipca 2012
Szafa w łazience

W łazience mamy bardzo sympatyczną wnękę, idealną pod zabudowę. Podstawa szafy, a właściwie podest, na którym stoi obecnie pralka, a docelowo będzie i suszarka, stanął już jakiś czas temu.

Wciąż zastanawiam się nad najlepszym rozwiązaniem. Szafy typu Komandor nie kojarzą mi się ze szczytem wnętrzarskiej finezji, więc takiego rozwiązania wolałabym uniknąć - plastikowe listwy zawsze pozostaną plastikowymi listwami. A nawet jeśli będą z porządnego aluminium, to nadal będą srebrnymi listwami - brrrrr....

Z drugiej jednak strony układ łazienki i szafka umywalkowa stojąca dość blisko tej wnęki, trochę narzucają, by szafa miała drzwi przesuwne.

Wtedy na pewno zdecydowałabym się na fototapetę na obu skrzydłach. Na allposters szukałam motywów łazienkowych i znalazłam prawdziwe cudo - zobaczcie sami. TAK, kosztuje takie pieniądze. Właśnie jestem na etapie ustalania ile za podobną fotę życzy sobie agencja Corbis.

Drugą koncepcją drzwi do szafy łazienkowej są dwuskrzydłowe drzwi na specjalnym zawiasie - takim, jakie stosuje się w narożnych szafkach kuchennych. Są to zawiasy umożliwiające "gięcie" drzwi. I tu nawet myślałam, by zrobić je białe, przypominające okiennice.

Jedną z inspiracji może być rozwiązanie zastosowane w przepięknym lofcie, prezentowanym na łamach "Werandy":

biała łazienka

Całe mieszkanie dostępne jest tutaj. Warto obejrzeć, mieszkanie jest super!

Mam nadzieję, że pomysły podsunie też pan stolarz, który zostanie umówiony natychmiast po ostatnich pracach wykończeniowych w łazience.

wtorek, 17 lipca 2012
Metalowe tabliczki c.d.

W korytarzu mamy ściankę z obrazkami utrzymanymi w ciepłej (!) kolorystyce. Wisi tam m.in. sentymentalna, kremowa tabliczka z nazwą ulicy (Oryginał! Wiem nawet skąd zdjęta :)), którą załatwiłam sobie w Zarządzie Dróg i Transportu. Są też dwa obrazki z Nowego Jorku, a także prezent od koleżanek, który dostałam w I klasie LO, czyli tablicę rejestracyjną, też z Nowego Jorku. Dziewczyny kupiły ją na pchlim targu w Berlinie, znając - już wtedy moją miłość do Wielkiego Jabłka.

przedpokój biały

Pasowałby tam jeszcze jakiś większy plakat, inna metalowa tabliczka w kolorystyce złoto-brązowo-czerwonej albo podobne zdjęcie.

Po prawej stronie, poniżej pomarańczowej tabliczki (widok przy wychodzeniu z sypialni):

przedpokój biały

Od wczoraj przeglądam AllPosters - w sumie zaczęło się od poszukiwania inspiracji do fototapety w łazience, ale o tym później. Bo gdy pochłonęły mnie czeluści największej bazy plakatów, tabliczek i zdjęć, zaczęłam myśleć o tym, by kupić coś do przedpokoju.

Jeśli wieszać coś na ścianie, to na pewno musi być to wytwór związany jakoś z nami. Np. ten o piciu wina:

wino plakat hasło

Do kupienia tu.

Przefantastyczny plakat z San Francisco, który pasowałby idealnie z prawej strony ściany:

san francisco

Do kupienia tu.

Podobny, tego samego autora, Kerne'a Ericksona, z wybrzeża Pacyfiku. Kolorystyka trochę mniej mi pasuje, ale za to wspomnienia z tego miejsca mam wspaniałe!

wybrzeże pacyfiku

Do kupienia tu.

Nie mogło oczywiście zabraknąć elementu z kategorii food & beverages, czyli mojego ulubionego napoju - ginger ale, w wersji vintage.

ginger ale plakat

Do kupienia tu.

Który wybrać?

wtorek, 10 lipca 2012
Udało się! Zasłony!

To trwało wieki! Ale wreszcie są - piękne, op-artowe zasłony w salonie!

zasłony op-art wzory geometryczne

Są grube, ciężkie, na podszewce, a gdy się zasłoni nimi okna w pomieszczeniu robi się niemalże ciemno. Znakomicie sprawdzają się jako tarcza przed silnymi i ciepłymi promieniami słonecznymi w te upalne dni.

A to "mój" widok zza blatu kuchennego. Tak paczę gdy gotuję :)

zasłony do salonu

 

I jeszcze zbliżenie na tkaninę. Z firmy PolDekor. Zrobimy jeszcze poduszki z tej samej tkaniny, a także z jej siostry bliźniaczki, czyli z różowymi mazami:

poldekor tkanina

(ooo, mój czerwony pazur się załapał)

Tak więc udało się! Zasłony na podszewce, przy naszych gabarytach mieszkania, ze wszystkim kosztowały nas 1850 zł.

poniedziałek, 02 lipca 2012
Warsztaty czekoladowe c.d.

Sprawdziłam już czy zeszłotygodniowa nauka nie poszła w las i upiekłam tartę z musem z białej czekolady z jagodami i bazylią. Była pyszna! Długo zastanawiałam się nad ciastem na wieczór panieński mojej kuzynki, aż w końcu zdecydowałam się zrobić ciasto koloru lawendowego - Ninka dostała od nas też prezent w tej kolorystyce (pasujący do jej sypialni), więc ciasto też pięknie się komponowało.

Tymczasem chciałam zaprezentować kolejne dwa talerze przygotowane po warsztatach czekoladowych. Propozycja "do kawy" coś na ząb, czyli pralina z płynnym środkiem na bazie piwa. Fajna sprawa :)

pralina

Podałyśmy ją na małym talerzyku, na trzech kroplach musu porzeczkowego albo malinowego (nie pamiętam). A ja jeszcze połączyłam te kropki, a Monika dodała kulkę i liście mięty i wyszła taka kompozycja.

Na ostatni talerz nie miałyśmy pomysłu. Dlatego też jestem z niego najmniej zadowolona:

dekorowanie talerza

Tu na zdjęciu mus karmelowy obsypany malinami liofilizowanymi, w środku zresztą też maliny bez wody, ale zamieniłyśmy je ostatecznie na świeżego granata. Lizak czekoladowy z folią karotenową i pralina malinowo-miętowo-pieprzowa.

Kontakt:
danuu@gazeta.pl