RSS
wtorek, 24 maja 2011
To tylko wyłącznik

Wydawało mi się, że dzisiejsza wycieczka do hurtowni elektrycznej będzie wymagała wypicia podwójnego espresso. Bo cóż może być ciekawego w takim przybytku? Włącznik to włącznik, kontakt to kontakt - żadna filozofia. Owszem, wiem, że są megadizajnerskie, chowające się w ściany, samogaszące się i prasujące kontakty ;), ale wiadomo, że są poza zasięgiem. Zresztą - nawet gdybym miała niemalże nieograniczony budżet, to i tak zastanowiłabym się nad wydawaniem dużych pieniędzy na gniazdka. Dla mnie to coś tak marginalnego, że nie ma dla mnie zbyt dużego znaczenia, jak wygląda.

Jednak wśród milionów takich samych gniazdek i kontaktów, zwróciłam uwagę na jedną usługę. Personalizacja - to słowo klucz współczesnych usług. Firma KONTAKT - SIMON wprowadziła do oferty możliwość autorskiego projektu kontaktu. Dostajemy pustą ramkę, w którą możemy włożyć dowolne zdjęcie. Banalnie proste, a jakie fajne! Na swojej stronie mają ultrałatwy program do "projektowania". Przymierzyłam się z gniazdkiem w persymony:

kontakt simon

źródło: Kontakt Simon

Nie wiem, niestety, ile taka opcja kosztuje i raczej się na nią nie zdecyduję, ale cieszę się, że firmy coraz częściej mają takie usługi. Osób, dla których liczy się oryginalność jest coraz więcej!

 

poniedziałek, 23 maja 2011
Tajemnice ogrzewania

Ostatnie tygodnie upłynęły mi na obserwowaniu konfliktu mojego hydraulika z jego kolegą spawaczem. Spawacz chciał wyrolować kolegę w bardzo nieelegancki sposób, więc podziękowaliśmy mu za współpracę. Skoro robi taki numer koledze, to ja nie chcę żeby dotykał się czegokolwiek u mnie w domu. Bo przecież bez żadnych skrupułów odwali fuszerkę - taki typ, po prostu.

Gdy oznajmiliśmy hydraulikowi, że ma szukać nowego spawacza, ten powiedział, że chce współpracować z tym starym.

Znaleźliśmy więc zupełnie nową ekipę, która pojawiła się u nas w domu w środę i wszystko załatwili w jeden dzień! Czterech facetów z palnikami do spawania i prostowania rurek, zdemontowało stare grzejniki, założyli nowe, wszystko tak, jak chcieliśmy. Pytanie tylko - czy będzie działało? Dowiemy się o tym pewnie gdzieś w okolicach września.

Oczywiście nie obyło się bez niespodzianek - podczas zakładania grzejnika w łazience, panowie przekuli się do sąsiada :) Cudownie! Fasolka już umówił się z p. Jarkiem na zagipsowanie dziury u niego w łazience. Na szczęście nie było tam płytek!

Tata ma nadzieję, że w sobotę skończy już elektrykę. Od przyszłego tygodnia mógłby wejść pan-o-nazwisku-znanego-reżyera i zacząć kłaść gładzie w pokojach. Może wtedy mieszkanie przestanie wyglądać jak squat.

Do 30 czerwca musimy kupić kuchnię :) Mamy już ją zaprojektowaną, widzę ją oczyma duszy.

Kwestię otwartą pozostaje szafa w ścianie w kuchni. Powoli oswajam się z myślą, że nie będzie takiej możliwości, ze względu na paramtetry techniczne budynku.

Kontakt:
danuu@gazeta.pl