RSS
sobota, 27 lutego 2010
Zmiany, zmiany, zmiany

Leżę w łóżku i zastanawiam się czy AH1N1 to przeżytek, czy nadal można na to zachorować. Od trzech dni trzyma mie paskudne choróbsko, skutecznie powstrzymując od działania. A dzieje się i to sporo.

Niedługo wyprowadzamy się z tego mieszkania, bo w końcu podjęliśmy decyzję o kupnie bardzo fajnego lokum. Ale na razie cichosza. Smutno mi, bo naprawdę lubię to miejsce, ale myślę, że zmiana będzie na lepsze. Czeka nas oczywiście masa pracy i zapewne never-ending-remont, ale sił i zapału tylko chwilowo brak (i to przez gorączkę).

Wróciła nadzieja na sówki-matrioszki z H&Mu! Ale to też nie będę zapeszać, a liczę, że w poniedziałek z triumfem ogłoszę: UDAŁO SIĘ!!

A teraz wracam do kichania i smarkania.

 

wtorek, 09 lutego 2010
Tarta ze śliwkami

W niedzielę kupiliśmy formę na tartę. Bardzo lubię to mokre ciasto, z dużą ilością owoców. Fasolka je wręcz uwielbia. Ubłagał, bym upiekła od razu, w niedzielę, coś pysznego. Ponieważ w domu z owoców, które na tartę się nadają, miałam mrożone śliwki, uległam presji i... o 1 w nocy obżeraliśmy się ciepłym ciastem - uwaga, uwaga! To nie szkodzi - nic nam nie było :) Ani od jedzenia w nocy, ani od jedzenia ciepłego ciasta.

Skorzystałam z tego przepisu, ale dałam po prostu jedną paczkę mrożonych śliwek Hortexu, a nie tyle, ile tam jest napisane. Szaleństwo!

tarta ze śliwkami

czwartek, 04 lutego 2010
Czy to Ariel, czy to Vanish? Nie! To E!

Nie mamy pralki. Pranie robi albo Fasolka u swoich rodziców, albo ja wożę do swoich. Trochę upierdliwe, ale na pewno nie mniej niż pranie wszystkiego w ręku. W sumie szkoda, bo fajnie byłoby mieć wszystko pod ręką. Zresztą - w stopniu trudności czynności domowych, posegregowanie prania i wrzucenie do pralki, przyznaję ocenę -1 :)

Ale jest jeszcze jeden wątek pralniczy w całej sprawie tego mieszkania. Otóż - vis a vis naszych drzwi znajdują się pralnie i suszarnie. Cudownie jest wychodzić i wchodzić na klatkę pachnącą "wiosenną łąką" albo "morską bryzą" czy jakie tam jeszcze proszki mają zapachy. Zapach świeżego prania na chwilę pomaga zapomnieć mi o tej paskudnej zimie, która tak daje mi się we znaki. Mam też przewagę - u mnie pachnie świeżym praniem. A na dole przy windzie:

* brudną kurtką

* mokrym psem

* bąkami (yeah! nie ma to jak puścić bąka w windzie!! #$%#$#!)

*bezdomnymi

* (w najlepszym wypadku) smażonym boczkiem.

 

wtorek, 02 lutego 2010
Jag älskar Marimekko väldigt mycket
Marimekko to kolejny po IKEI, H&M, Stiegu Larssonie, Daim, kanel bullar, lampkach na parapetach i volvo, powód dla którego mogłabym zostać Szwedką.

Ostatnio natknęłam się na ofertę tapet, dostępną w polskim sklepie Decorador. Co prawda nadal mam do nich żal za pościel z ptaszkami, ale może czas zakopać topór wojenny.

tapeta Marimekko

tapeta tapety marimekko

tapety marimekko

zdjęcia pochodzą ze strony: Decorador.pl

Wszystkie tapety można zobaczyć i kupić tu.

Kontakt:
danuu@gazeta.pl