Blog > Komentarze do wpisu
Kitchen Aid ze Stanów - jak to zrobić?

Robot kuchenny Kitchen Aid - obiekt westchnień chyba każdego miłośnika gotowania. W Polsce ludzie kochający gotować dzielą się na tych, którzy mają Kitchen Aida oraz na tych, którzy o nim marzą. Sama mówię o nim porsche wśród robotów - niby są lepsze samochody od porsche - bezpieczniejsze, nowocześniejsze w formie czy z lepszymi parametrami technicznymi. Jednak to o porsche marzy mnóstwo ludzi. Podobnie jest z Kitchen Aidem, zwanym pieszczotliwie "Kiciusiem". Niby jest Kenwood, jest Bosh, ale to na hasło "Kitchen Aid" bije nam mocniej serce.

kitchenaid

Od półtora roku jestem posiadaczką prześlicznego Kitchen Aida w liminitowanym kolorze baby pink. Dostałam go... w prezencie zaręczynowym (oprócz pierścionka :))! Zaczęło się od zabawnej sytuacji: moja przyjaciółka dostała bardzo, ale to bardzo drogi pierścionek. Powiedziałam wówczas mojemu chłopakowi: jeśli Ty wpadniesz na pomysł kupienia mi pierścionka, który jest wart więcej niż mój samochód, to może ja poproszę Kitchen Aida. 

I wiecie co? Gdy w Boże Narodzenie 2012 wróciliśmy do domu po Wigilii u moich rodziców, zobaczyłam na blacie "Kiciusia" przewiązanego wstążką. Popłakałam się, niedowierzając! Nikt, kto nie kocha gotować, nie zrozumie, jak można popłakać się dostając mikser, ale myślę, że ci opisani w pierwszym akapicie doskonale będą wiedzieć o co mi chodzi :)

 

kitchen aid różowy

Mój mąż zawodowo zajmuje się robieniem zakupów, więc umie kupić wszystko na najlepszych warunkach. Zdecydował się na ściągnięcie KA z USA. Skorzystał z firmy zajmującej się sprowadzaniem produktów niedostępnych lub trudno dostępnych w Polsce. Mimo że musiał zapłacić firmie prowizję i cło, to i tak oszczędność wzgledem zakupu w polskim sklepie była bardzo duża. Od razu dostaliśmy też transformator - pamiętajmy, że napięcie prądu w USA to 110 V (w PL - 230 V). Potrzebna jest też inna wtyczka, ale o to również zadbała firma ściągająca sprzęt zza oceanu.

Czytałam w internecie, że wszelkie przełączniki, transformatory i przejściówki sprawiają, że traci się gwarancję na sprzęt. OK! Ale mam kilka sprzętów z USA (m.in. laptop, prostownicę, aparat) i jeszcze nigdy nie miałam z nimi kłopotów. A oszczędność jest na tyle duża, że warto zaryzykować. Poza tym robot Kitchen Aid to sprzęt słynący z bezawaryjności. Co ciekawe, w Stanach ma stałą cenę - 299 dolarów. Nie mówiąc o tym, że w przeliczeniu na złotówki to raptem 900 zł, a nie 2400 zł, jak w Polsce, to jeszcze wartość pieniądza jest tam zupełnie inna. Najniższa pensja w Kaliforni to bodaj 8 $/h. Nawet studentka pracująca w fast foodzie może sobie pozwolić na sprzęt, który w Polsce uchodzi za lans. Trochę to smutne.

kitchen aid

Oczywiście mąż nigdy nie powiedział mi ile zapłacił za KA, ale uśmiechnął się i powiedział, że opłacało się uruchamiać akcję pod kryptonimem "Kiciuś na oceanie". Mogę każdemu polecić tę metodę ściągnięcia sprzętu do Polski.

Jak się na nim pracuje? To już zupełnie inna historia...

wtorek, 08 lipca 2014, danuu

Polecane wpisy

Komentarze
2014/07/09 11:41:53
Jak to się stało, że ja dopiero teraz trafiłam na Twój blog?! Pięknie mieszkasz i masz pięknego "kiciusia". Kolorystycznie wpasował się świetnie :D Ja też mam KA już od ...chyba trzech lat. W sumie to mogę swoje życie podzielić na to sprzed KA i po KA - to tak żartobliwie, ale prawda jest taka, że gotowanie i pieczenie z takim sprzętem to czysta przyjemność. Ja swój kobaltowy KA dostałam w prezencie na urodziny - zbiórka od całej rodzinki. Kupiłam go w Irlandii, bo tu czasowo mieszkam. Nie potrzebowałam transformatora, mam tylko wyspiarską wtyczkę, ale to nie problem. Widzę, że masz swój transformator ładnie schowany. Nasz mikser kosztował 475 euro (sklep upuścił 10%), w Polsce kosztuje on na dzień dzisiejszy 2700 zł. Nie każdego stać na to cacko :(
Czy mogłabyś podać namiary na firmę, która Wam sprzęt sprowadziła? Ja ostatnio znalazłam coś takiego: www.myamericanshopper.com/index.html i zastanawiam się, jak to działa.
Pozdrawiam :) Kasia
-
danuu
2014/07/09 13:08:55
hehe, może dlatego, że tak rzadko go aktualizuję? :) Dziękuję bardzo za miłe słowa! Podmienię to zdjęcie w kuchni, bo mało go widać jednak.
pozdrawiam
danuu
-
2014/07/10 00:41:52
Chyba powinnaś to zmienić i częściej wrzucać wpisy - masz co pokazywać :)

Kontakt:
danuu@gazeta.pl